Rozmawialiśmy o najbardziej ekscytujących zleceniach mijającego roku, szkoleniu się, rękopisach, gwarach, obciążających psychicznie sytuacjach tłumaczeniowych oraz o nieparlamentarnym rejestrze, jaki zdarzało nam się tłumaczyć.
A także o potrzebie spotykania w swoim branżowym gronie, zrzeszania i integrowania. I z mocnym postanowieniem spotykania się częściej w nadchodzącym roku złożyliśmy sobie bożonarodzeniowe życzenia.
